Kaganiec, a raczej karaniec
Pewnego dnia byliśmy na zakupach, tzn. ja, mój pan i ta pani co u niej jesteśmy tak często. Zakupy były nawet fajne, bo pan kupił mi przysmaki, i moją karmę ulubioną. Ale kupił też coś jeszcze. Kupił mi kaganiec, a w zasadzie jak dla mnie to karaniec. Czytaj dalej
Podróże z moim panem
Od jakiegoś czasu ciągle gdzieś podróżujemy z moim panem. Wsiadamy do auta i jedziemy, a najczęściej wygląda to tak. Czytaj dalej
Spacer w pierwszą rocznicę
W sumie to nawet nie wiedziałem, że to już rok minął odkąd jestem z moim panem. Ale pan coś tam mówił, że rok, a jak on mówi, że już rok, to rok
Ja jakoś nie mierzę czasu, może od spaceru do spaceru, albo od wyjścia pana do jego przyjścia… hau hau… no jeszcze czas od miski pustej do pełnej
Czytaj dalej
Hau hau… już Nowy Rok
Zawitał Nowy Rok. Ja go tam nie widziałem, ale jakiś taki huczący i strzelający był. Trochę mnie to denerwowało, ale teraz już w porządku. Czytaj dalej
Święta się kończą…
Święta się kończą, a mnie nie dostały się żadne smakołyki. I kiedy już myślałem, że ominęły mnie wszelkie pachnące pyszności, pojawiła się jednak iskierka nadziei
Otóż podczas wczorajszego porannego spaceru z moim właścicielem Darkiem natknąłem się na coś tak pachnącego, że aż ślina mi pociekła. Niestety, kiedy tylko chciałem to capnąć w zęby usłyszałem „nie rusz”, a Darek zmienił kierunek spaceru. Czytaj dalej
Wesołych Świąt… hau… hau…
Wszystkim Życzę… Życzymy z razem moim Panem Zdrowych, Wesołych Świąt oraz Dosiego Roku 2011.
PS.
Nie wiem o co chodzi z tymi świętami, ale jakie zapachy… ech…



Najnowsze komentarze