Święta się kończą…
Święta się kończą, a mnie nie dostały się żadne smakołyki. I kiedy już myślałem, że ominęły mnie wszelkie pachnące pyszności, pojawiła się jednak iskierka nadziei
Otóż podczas wczorajszego porannego spaceru z moim właścicielem Darkiem natknąłem się na coś tak pachnącego, że aż ślina mi pociekła. Niestety, kiedy tylko chciałem to capnąć w zęby usłyszałem „nie rusz”, a Darek zmienił kierunek spaceru. Czytaj dalej

Najnowsze komentarze